Facebook icon
  • Panorama miasta Białystok, widok z lotu ptaka, z lewej strony znajduje się Pałac Branickich na środku Katedra Białostocka Kościół Farny

2010 Ignacy Karpowicz

Dodana: 01.03.2021 17:38

Ignacy Karpowicz

Nagroda w 2010 r. za książkę „Balladyny i romanse” - za surrealistyczną, utopijną opowieść o przymierzu człowieka z bogami wygnanymi z nieba; za prozę, której nie powstydziłaby się żadna literatura narodowa dzisiejszej Europy.

Ignacy Karpowicz (1976) — jeden z najciekawszych współczesnych pisarzy. Autor sześciu powieści (Niehalo, Cud, Gesty, Balladyny i romanse, ości, Sońka). Laureat Paszportu „Polityki” 2010 za powieść Balladyny i romanse, nominowany wcześniej do tej nagrody za Niehalo (2006). Otrzymał trzy nominacje do Nagrody Literackiej NIKE za Gesty (2009), Balladyny i romanse (2011) oraz ości (2014). Jest felietonistą magazynów „Charaktery”, „Polityka”, „Dziennik Opinii” oraz recenzentem „Gazety Wyborczej”.

„(…) O czym są Balladyny i romanse? Chyba w jakimś stopniu o powtórnych narodzinach ludzkości. Bogowie, którzy zeszli na ziemię, stają się ojcami, matkami, żyją tak jak inni ludzie, wchodzą z nimi w różne relacje. Są więc założycielami nowej epoki i nowej cywilizacji, cywilizacji obrazkowej i popkulturowej, Atena rodzi Penelopę w domu „zaraz po M jak miłość, żeby zdążyć na Fakty”. Postacie walczą z nudą, najgorszym wrogiem jednostki, która skazuje protagonistów na ciągły przepych wrażeń. Powieść Karpowicza to mocna rzecz o świecie, który staje się na naszych oczach popświatem (…)”.[Marek Kochanowski, przewodniczący Kapituły Nagrody]

„(…) Balladyny i romanse to wielowątkowa powieść utrzymana w duchu Thomasa Pynchona. (…) Karpowicz pokazuje świat, z którego wyparowała transcendencja, a popkultura zastępuje religię. Niebo zamieszkują wszak nie tylko bogowie, ale i ikony popkultury. W Balladynach Karpowicz najpełniej połączył wszystkie żywioły swojej prozy: powagę i komizm, śmiech i śmierć, kicz i prawdę uczuć. Zakończenie jest otwarte. Jak wygląda życie pod pustym niebem? Zostajemy z poczuciem, że nie wiemy wszystkiego i trzeba jeszcze raz do tego wrócić. I dobrze. Nie wyobrażam sobie lepszego stanu po lekturze. A Karpowicz? Otóż chodzi mu już po głowie coś odmiennego od Balladyn: „Coś skromnego. Coś trudnego. Trzech bohaterów w klinczu psychologicznym””. [Justyna Sobolewska, Będziesz śmiał się każdego dnia, Polityka nr 11 (2798) z 2011 r.]

Laureat Paszportu Polityki 2010 w dziedzinie literatury za książkę „Balladyny i romanse”

Do góry