Facebook icon
  • Panorama miasta Białystok, widok z lotu ptaka, z lewej strony znajduje się Pałac Branickich na środku Katedra Białostocka Kościół Farny

Departament Komunikacji Społecznej

ul. Słonimska 1

15-950 Białystok

tel.: 85 879 79 79

opinia@um.bialystok.pl

Formularz kontaktowy

Tadeusz Jasiński – legenda znalazła potwierdzenie

Dodana: 22.06.2021 15:26

Tragiczna historia Tadzia Jasińskiego – bohaterskiego obrońcy Grodna, który przywiązany przez Sowietów do czołgu zginął jako „żywa tarcza” we wrześniu 1939 r. – wydarzyła się naprawdę. Dzięki sensacyjnemu odkryciu po 82 latach dowiedzieliśmy się, jak chłopiec wyglądał.

– Myślę, że każdy, kto interesuje się obroną Grodna, słyszał o tej postaci. Dzisiaj bohater jest już znany. Poprzez przybliżenie jego historii chcemy pokazać, jak naprawdę wyglądała obrona Grodna – powiedział Wojciech Śleszyński, dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru.

Losy Tadeusza Jasińskiego, który stał się symbolem cywilnej obrony Kresów przed inwazją sowiecką, znane były dotąd tylko ze wspomnień Grażyny Lipińskiej. Miał on być jednym z nastoletnich bojowników, którzy zginęli atakując butelkami z benzyną sowieckie czołgi nacierające na Grodno. Fakt istnienia chłopca o takim imieniu i nazwisku był jednak nieraz podawany w wątpliwość: nie wspominali o nim inni grodnianie, a opisujący jego historię badacze opierali się wyłącznie na wspomnieniach Lipińskiej.

Agresja sowiecka 17 września 1939 r. była szokiem dla władz i obywateli II Rzeczypospolitej, zmagających się od przeszło dwóch tygodni z najazdem niemieckim. Do obrony kraju na wschodzie przystąpili także cywile: najczęściej młodzież i harcerze.

Największy opór zbrojny ludności cywilnej wobec sowieckiego najeźdźcy miał miejsce w Grodnie. W ciągu trzech dni walk (20–22 września) obrońcy zadali Sowietom poważne straty obliczane na co najmniej 200 zabitych i rannych oraz ponad 20 zniszczonych czołgów i samochodów pancernych. Strat polskiej strony nie znamy dokładnie, wiadomo jednak, że po zdobyciu miasta Sowieci zamordowali około 300 oficerów i cywilnych obrońców oraz „zwykłych” mieszkańców. Tragicznym epizodem walk o Grodno było wykorzystywanie przez czerwonoarmistów w charakterze „żywych tarcz” cywilów, w tym dzieci. Przywiązywano ich do czołgów ruszających do ataku. Jednym z tych, którzy w ten sposób zginęli, miał być nastoletni Tadzio Jasiński.

Jego historię i ostatnie chwile życia opisała Grażyna Lipińska w książce „Jeśli zapomnę o nich…” wydanej w Paryżu w 1988 r., a następnie kilkukrotnie w Polsce. Dzięki jej wspomnieniom Tadzio Jasiński znalazł miejsce w niemal każdej książce i artykule dotyczącym polskiej obrony przed sowiecką agresją z września 1939 r. Jego imię nadano ulicom w kilku polskich miastach, w Grodnie powstał jego symboliczny grób, a sam Tadeusz Jasiński został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Jednak wiele osób podważało świadectwo Grażyny Lipińskiej zauważając, że personalia bohatera nie pojawiły się w żadnej z innych znanych relacji na temat obrony Grodna. Spór wokół postaci Tadzia Jasińskiego budzi do dzisiaj szczególne emocje w samym Grodnie.

Informacje o istnieniu pamiątek po Tadeuszu Jasińskim dotarły do członków Stowarzyszenia „Grupa Wschód” kilkanaście lat temu. Członkowie tej grupy rozpoczęli poszukiwania. Bardzo zależało im na tym, aby przywrócić bohaterowi twarz. Udało się odnaleźć osoby, które opiekowały się pod koniec życia Zofią Jasińską, matką chłopca. Potwierdzały one istnienie portretu Tadeusza. W 2021 r. jeden z nowych członków Stowarzyszenia powiązał własną opowieść rodzinną z historią Tadzia Jasińskiego. Usłyszał o Zofii Jasińskiej, która przed laty była bliską przyjaciółką jego krewnych. Po wojnie Zofia Jasińska przyjechała do Białegostoku. Pracowała tu jako kucharka. W jej mieszkaniu wisiał portret Tadeusza, miała też jeszcze jedną jego fotografię, a także chusteczkę poplamioną jego krwią. W 1982 r. Zofia Jasińska zmarła i została pochowana na Cmentarzu Farnym w Białymstoku. Zakrwawioną chusteczkę, zgodnie z jej wolą, krewna członka Stowarzyszenia „Grupa Wschód” włożyła do trumny.

Od rodziny opiekującej się Zofią Jasińską członkowie Stowarzyszenia uzyskali relacje potwierdzające częściowo te fakty oraz pozwolenie na poszukiwanie rozproszonych pamiątek. Odnaleziono między innymi zdjęcie Tadeusza Jasińskiego z matką oraz jego portret (monidło). Pamiątki te są przechowywane w prowadzonym przez członków Stowarzyszenia Podlaskim Muzeum Militariów w Białymstoku. Członkowie Stowarzyszenia, poszukując godnego miejsca na wyeksponowanie postaci bohatera, nawiązali kontakt z Muzeum Pamięci Sybiru. Pracownicy naukowi Muzeum, wspólnie z członkami Stowarzyszenia, podjęli badania mające na celu potwierdzenie wiarygodności znaleziska i wyjaśnienie rozbieżności między relacją opiekunów Zofii Jasińskiej a wersją wydarzeń opisaną przez naocznego świadka – Grażynę Lipińską. (kwestia śmierci poniesionej rzekomo w walce z Niemcami, a nie z Sowietami, oraz wieku chłopca wynoszącego 15 zamiast 13 lat).

– Wiedząc, że w 1939 r. Niemcy nie dotarli do Grodna, a jedyne walki cywilów z czołgami na tym terenie miały miejsce podczas obrony miasta przed agresją sowiecką, doszliśmy do wniosku, że pierwsza rozbieżność wynikała z obawy głoszenia niebezpiecznej prawdy w komunistycznej Polsce – powiedział Marcin Zwolski, kierownik działu naukowego Muzeum. – Zofia Jasińska, która doświadczyła osobistej tragedii ze strony Sowietów, opowiadała więc historię, w której mógł być tylko jeden agresor – niemiecki.

Większą wątpliwość budziła druga rozbieżność. Udało się jednak dotrzeć do zeznań byłego ucznia gimnazjum w Grodnie, złożonych w 2002 roku w Szczecinie. Opisując obronę miasta zeznał on: „W czasie tych walk zostało zniszczonych kilkanaście czołgów sowieckich, których wraki widziałem na ulicach. Pamiętam, że na ulicy Orzeszkowej stał zniszczony jeden z czołgów, który zniszczył mój kolega Jasiński, imienia jego nie pamiętam. Był to mój kolega z ulicy. Miał 15 lat”.

Podczas weryfikacji znaleziska udało się odnaleźć grób Zofii Jasińskiej na Cmentarzu Farnym. Okazało się, że na grobie umieszczona jest tablica pamiątkowa mówiąca o Tadziu Jasińskim. Nie zamontowała jej rodzina, która dokonała pochówku. Do tej pory nie udało się ustalić jej fundatora.

Fotografia Zofii i Tadeusza Jasińskich została przekazana w depozyt do Muzeum Pamięci Sybiru. Ogromna waga znaleziska sprawiła, że kierownictwo Muzeum zdecydowało o wkomponowaniu go w wystawę stałą placówki.

– Należy podziękować Stowarzyszeniu za to, że pamiątki po Tadeuszu Jasińskim pozostały w Białymstoku – powiedział Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku. – Inne placówki w Polsce także chciały mieć w swoich zbiorach te eksponaty. A one są u nas. To wielkie wyróżnienie.

Reprodukcje pozostałych pamiątek po Zofii i Tadeuszu Jasińskich członkowie Stowarzyszenia postanowili udostępnić w wolnej domenie w internecie, aby każdy zainteresowany miał do nich dostęp. Jednocześnie Andrzej Bieluczyk ze Stowarzyszenia „Grupa Wschód” i Rafał Rudnicki zaapelowali do szkół i władz samorządowych o to, aby zainteresowały się postacią bohaterskiego nastolatka.

– Jasiński ma już swoje ulice, place, ale nie ma jeszcze szkoły swego imienia – przypomniał Andrzej Bieluczyk.

Źródło: Muzeum Pamięci Sybiru

Do góry