Facebook icon
  • Rynek Kościuszki w Białymstoku

Straż Miejska w walce z czadem

Chcesz wiedzieć, czy Twój dom jest wolny od czadu? Czy normy stężenia tlenku węgla nie są przekroczone? Skorzystaj z pomocy Straży Miejskiej w Białymstoku. Zadzwoń pod numer tel. 986. I czuj się bezpiecznie w swoim domu.

Straż Miejska w Białymstoku rozpoczyna akcję sprawdzania poziomu tlenku węgla (czadu) w białostockich domach i mieszkaniach. Jest to możliwe dzięki nowoczesnemu sprzętowi, w który strażnicy niedawno zostali wyposażeni. Chodzi o smogobus. Poza pyłomierzem pojazd został także zaopatrzony w przenośny detektor wielogazowy. Odczytuje on obecność czterech rodzajów gazów: siarkowodoru, tlenku azotu, tlenku węgla oraz lotnych związków organicznych. Teraz ten sprzęt zostanie wykorzystany do identyfikacji zagrożeń związanych z czadem. Źródłem tlenku węgla są m.in. piece gazowe, piece opalane węglem lub drewnem, piecyki łazienkowe, piece kaflowe, kominki.

– Zachęcamy mieszkańców, którzy w swoich domach mają piece czy kominki, do sprawdzania stężenia tlenku węgla. Czadu nie widać, nie słychać, nie czuć. To może uśpić naszą czujność – powiedział prezydent Tadeusz Truskolaski. – Warto zapamiętać numer Straży Miejskiej – 986 – i dla własnego bezpieczeństwa poprosić funkcjonariuszy o sprawdzenie swoich pomieszczeń.

Tlenek węgla (CO) jest toksycznym gazem – bezwonnym i bezbarwnym. W zależności od stężenia oraz czasu wdychania skażonego powietrza może powodować ból głowy, mdłości, utratę przytomności, a nawet śmierć. Maksymalne stężenie CO dopuszczone przez Światową Organizację Zdrowia przy przebywaniu w pomieszczeniu do 8 godzin wynosi 35 ppm. Duże stężenie czadu (12000 ppm) jest w stanie zabić człowieka w ciągu kilku minut.

Warto wiedzieć, że bardzo ważna jest odpowiednia wentylacja. Należy regularnie sprawdzać, czy na pewno wszystkie drogi wentylacyjne są udrożnione i kontrolować stan kominów. Należy też wietrzyć pomieszczenia – świeże powietrze nie tylko dotleni organizm, ale również pozbędzie się niepożądanych gazów, w tym tlenku węgla.

Kamila Bogacewicz

Do góry