IGNACY KARPOWICZ urodził się w Słuczance koło Białegostoku. Pisarz i tłumacz z angielskiego, hiszpańskiego i amharskiego. Podróżnik - po Ameryce Środkowej i Afryce Wschodniej. Interesuje się lotnictwem. Debiutował w 2006 r. książką „Niehalo”, za którą był nominowany do Paszportu Polityki 2006. W 2007 r. opublikował „Cud” oraz „Nowy kwiat cesarza”, książkę która była nominowana i otrzymała nagrodę. W 2008 roku ukazała się kolejna powieść "Gesty".
|
nagroda literacka za rok 2007
„To nie są reportaże. To nie jest powieść. Pewnie coś „pomiędzy”, tak jak Etiopia jest „pomiędzy” – ani Afryka, ani Europa, ani Bliski Wschód; być może kraina baśni dla dorosłych, gdzie rządził zły król, znany z Cesarza Ryszarda Kapuścińskiego.”
Wirtualna Polska, z opisu książki
|
nagroda literacka za rok 2008

Gesty Karpowicza to historia o samotności, milczeniu i obcości. Opowieść o odkrywaniu domu, o próbie zrozumienia, nazwania i uporządkowania przeszłych zdarzeń.” (z opisu wydawcy)
nagroda literacka za rok 2010
Balladyny i romanse - za surrealistyczną, utopijną opowieść o przymierzu człowieka z bogami wygnanymi z nieba; za prozę, której nie powstydziłaby się żadna literatura narodowa dzisiejszej Europy

(…) Balladyny i romanse to wielowątkowa powieść utrzymana w duchu Thomasa Pynchona. (…) Karpowicz pokazuje świat, z którego wyparowała transcendencja, a popkultura zastępuje religię. Niebo zamieszkują wszak nie tylko bogowie, ale i ikony popkultury. W Balladynach Karpowicz najpełniej połączył wszystkie żywioły swojej prozy: powagę i komizm, śmiech i śmierć, kicz i prawdę uczuć. Zakończenie jest otwarte. Jak wygląda życie pod pustym niebem? Zostajemy z poczuciem, że nie wiemy wszystkiego i trzeba jeszcze raz do tego wrócić. I dobrze. Nie wyobrażam sobie lepszego stanu po lekturze. A Karpowicz? Otóż chodzi mu już po głowie coś odmiennego od Balladyn: „Coś skromnego. Coś trudnego. Trzech bohaterów w klinczu psychologicznym””. [Justyna Sobolewska, Będziesz śmiał się każdego dnia, Polityka nr 11 (2798) z 2011 r.]
|
Ostatnia modyfikacja: 21.06.2011, 10:37