Nagroda Artystyczna Prezydenta Miasta Białegostoku za wybitne osiągnięcia w dziedzinie fotografii artystycznej, a w szczególności za walory artystyczne albumu „Biebrza” i wystawy „Moje łowy”

Urodzony w 1942 r. w Białymstoku, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Swoją przygodę z fotografią rozpoczął po maturze, w 1961r., kiedy kupił pierwszy aparat Smiena. Do dziś pozostaje wierny swej fotograficznej pasji, a z fotografią czarno – białą rozstał się dopiero w 1992 r. Fotografuje Podlasie, krajobrazy doliny Biebrzy i Narwi, „północno – wschodnie wrony, drogi, płoty przez szczególne powietrze: przez zagęszczone (teleobiektywem) powietrze, w którym widać „rozpuszczoną” jak tlen - duszę aborygena. Tubylca. Tutejszego.” (E.Redliński)
Jego zdjęcia prezentowane były w kraju i za granicą (Lipsk, Wilno, Kowno, Grodno), na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, począwszy od 1967 r. Jest autorem kilku albumów, m.in. „Biebrza”, „Krzyż”, „Słońce”. W 2002 roku świętował 60-lecie urodzin i 40-lecie pracy fotografika. Przy tej okazji w białostockim Ratuszu prezentował, cieszące się ogromnym zainteresowaniem, wystawy: „Moje Podlasie” i „ Słońce”, ale – jak sądzi - najlepsze zdjęcia są jeszcze przed nim.
O początku swojej pracy wspomina: „To był wspaniały rok [1968]: kupiłem doskonały obiektyw 500 mm, o którym marzyłem przez lata, w maju skończyłem z pracą za biurkiem, w której wytrzymałem 6 miesięcy. Studia rzuciłem wcześniej, a zatem cały czas mogłem być w plenerze. Zrobiłem wiele dobrych zdjęć i wysyłałem je na liczne konkursy. Dostałem kilka nagród i doszedłem do przekonania, że z tego wyżyję. W 1969 r. zacząłem pracować jako fotograf w Muzeum Okręgowym. Uważałem, że już wszystko umiem. Niestety, rzemiosła fotograficznego musiałem uczyć się od początku.”
[wstęp z katalogu do wystawy „Moje Podlasie”, Muzeum Podlaskie Białystok, 2002r.]
„Pejzaże Wołkowa uzupełnia niekiedy obecność człowieka, ale niemal zawsze jest to człowiek podporządkowany naturze. To ona jest bowiem główną bohaterką twórczości artysty, a zarazem stanowi najsilniejszą inspirację. Fotogramy prowokują też niekiedy zaskakujące skojarzenia, ujawniają aspekty natury nie zawsze dostrzegane przez przeciętnego człowieka.”
[Joanna Tomalska „Wiktor Wołkow” , Galeria Białostocka, Białystok, 1994 ]
„O Wiktorze Wołkowie mówią różnie. Archiwista przyrody. Mistrz nastroju. Impresjonista. Romantyk. A nawet fotograficzny szowinista lokalny. Wołkow mówi zaś niewiele. Po prostu zrywa się o świcie i jedzie na bagna.”
[Monika Żmijewska, „Podlasie Wołkowa” w: Gazeta w Białymstoku, 13-14.04.2002r.]